Zaraz, zaraz...oh gdzie ja zostawiłam moją Burberry? To prezent od Hrabiego, co ja teraz zrobię??Telimena była bliska migreny, gdy nagle przypomniała sobie jak miło spędziła czas w paryskiej cafe przy filiżance wyśmienitej kawy i ach! tak, tam musi wrócić po parasolkę. Zajrzała przez okno kawiarenki i cóż.. dała się skusić na przepyszny krem brulee, i jeszcze te smakowite truskawki...tak , to jest życie! tu w Paryżu pełne smaku i aromatu, czuła, że atmosfera tego magicznego miasta przenika jej kobiecą naturę, nie chciała już wracać do Soplicowa






