Emma wyjrzała przez okno...tak taki dom z ogrodem był jej marzeniem. Wszędzie pełno kwiatów, na parapetach, schodach, werandzie, ogródek z magicznymi paryskimi latarenkami. O jakże długo namawiała męża, by wreszcie przenieść się, wyrwać z prowincji na przedmieścia stolicy. Teraz może z dumą wyprawiać podwieczorki i popołudniowe herbatki dla pań z miejscowej elity, ugości ich na werandzie w pachnącym ogrodzie...






